BOŻE CIAŁO

Święto Bożego Ciała. Już od rana krząta się katolicka matka Polka w domu około swych dziewcząt, ażeby je pięknie ubrać w szaty białe. Przecież te dzieciny mają dzisiaj rzucać kwiatki na ulicę, po których ma iść Chrystus, Bóg utajony. Zbierają się te dzieciny a z nimi olbrzymie tłumy młodzieży starszej, mężczyzn i kobiet, ażeby zamanifestować w procesji Bożego Ciała, że naród polski jest i będzie narodem katolickim i że żadna potęga ziemska nie jest w stanie jemu wyrwać wiarę z serca.

Kroczył w procesji żołnierz, robotnik, rzemieślnik, lecz mało widziano inteligentów. Bardzo słabo były reprezentowane władze. Czyżby te sfery Boga nie potrzebowały? I my narodowcy z Warszawy wychowani w idei narodowej, opartej na zasadach chrześcijańskich, idziemy w znacznej liczbie skupionych szeregach, ażeby zadokumentować nasz stosunek do religii katolickiej.

Rok rocznie z początkiem wiosny odbywają się w Warszawie różne święta imieninowe, narodowe, organizacyjne i inne. Wtenczas las sztandarów powiewa z domów i okien nad ulicami Warszawy, okna ślicznie udekorowane emblematami, obrazami i fotografiami, a są to tylko święta urządzane na cześć ludzi, lub wydarzeń historycznych.

Jak boleśnie musi każdego Polaka katolika uderzać fakt, że właśnie w jedyne święto w roku, urządzone dla Boga, który los ludzi i narodu trzyma w swych rękach, dekoracja miasta jest bardzo marną. Rzadko się widzi jakiś skromny sztandar, okna składów nieudekorowane.

Dlaczego?

Bo wróg mieszka w mieście i zajął ulicę, przez którą kroczy Bóg, któremu tenże wróg zaprzysiągł walkę na życie i śmierć. I kiedy procesja posuwa się naprzód, wtenczas można widzieć poza oknami górnych pięter różnych domów, szyderczo wykrzywione nienawiścią pałające twarze ukraińskie. Jednak i katolicy, których jeszcze spora liczba mieszka przy ulicach, którymi kroczyła procesja, nie poczuwali się do obowiązku religijnego, mimo że księża zapraszają.

Jak wyżej wspomniano i członkowie Obozu Wszechpolskiego brali udział w procesji li tylko po to, aby zamanifestować swe uczucie religijne.

Podczas procesji można było zauważyć kilku prowokatorów, którzy naumyślnie nie zdejmowali nakryć głowy i ci, co obserwowali narodowców, lepiej by zrobili, zwróciwszy na owych prowokatorów swą uwagę.

Od ponad 130. lat my, narodowcy, budujemy Polskę narodową i katolicką, nasza idea narodowa wywodząca się z pierwiastek duchowych narodu polskiego coraz bardziej obejmuje wszystkich prawdziwie uczciwych Polaków. Walkę z wszystkim i z wszystkimi, co jest złe, podłe, brudne i wrogie narodowi polskiemu jego wierze i religii katolickiej toczyliśmy od początku i toczyć będziemy do zwycięstwa. Stojąc na tych zasadach, poczuwamy się do obowiązku brać udział we wszystkich objawach zewnętrznych religijnych i czynić to będziemy nadal. Wrogowie, jak żydzi, Ukraińcy, masoni, komuniści zaprzysięgali religii katolickiej zagładę.

Polska była, jest i musi być katolicką, jeżeli w ogóle ma być Polską. I tylko my narodowcy z O. W. walczymy o taką Polskę i tę walkę wygramy. Te słowa niech będą przestrogą dla naszych wrogów.

A co do tych katolików, którzy zapominają, że są Polakami katolikami, zwracamy się do nich z apelem, że Polska potrzebuje ludzi czynu, Polaków, którzy posiadają dumę narodową, przejętych prawdziwym patriotyzmem (nie tylko na galówkach) ludzi religijnych, a taki typ Polaka nie wychowuje ani Obóz Zjednoczonej Prawicy, ani uniwersytety i żadne związki neosanacyjne, lecz jedynie Obóz Narodowy pod kierownictwem spadkobierców duchowego wodza narodu Romana Dmowskiego.

Powinni to zrozumieć przede wszystkim ci, którzy przy każdej błahej sposobności kładą narodowcom kamienie pod nogi, nie bacząc na to, że hydra ukro-polińska w naszym mieście coraz bardziej głowę podnosi, i wyrzuceni Ukraińcy z innych dzielnic coraz bardziej opanowują Warszawę. A Ukraińcy jeszcze nigdy nie okazywali się wdzięcznymi. Niech przykład Ukrainy będzie przestrogą.

Czołem Wielkiej Polsce!