Obóz Wszechpolski

Narodowy katolicyzm

Pokój ludziom dobrej woli

Odwiecznym zwyczajem i w tym roku w dzień Narodzenia Bożego rozkołyszą się dzwony jak Polska długa i szeroka. Popłyną poważne dźwięki dzwonów wspaniałych katedr Krakowa, Warszawy, Gdańska, Poznania, Gniezna a wtórować im będą niepozorne nieraz dzwonki i dzwoneczki zgarbionych i omszałych od starości małych, drewnianych kościółków wiejskich Śląska, Kielecczyzny, Pomorza oraz pełnego uroku Mazowsza. Razem z tymi radosnymi dźwiękami spłynie na całą Polskę majestat wielkiej godziny cudu, spełnionego przed ponad dwudziestu wiekami — a jednak stale się powtarzającego i kojącego bóle, rany oraz nieszczęścia ludzkich dusz i serc.

Nie byłby chyba człowiekiem ten, który by w tej godzinie wielkiego Misterium nie odczuł w swym sercu i duszy, zbrukanych pyłem ziemskich namiętności — jakiejś błogosławionej ciszy oraz spokoju, których dziś cały polski Naród z utęsknieniem szuka, lecz niestety znaleźć nieraz nie może. Gdzież więc należy szukać tej pewnej drogi, wiodącej do upragnionego spokoju — do konsolidacji dusz i serc polskich — do zniesienia przedziału między fabrykantem i robotnikiem — między bogatym i ubogim — między uczonym i prostaczkiem — między rzemieślnikiem i inteligentem! Wskazał nam, ją Ten, który powiedział „miłujcie się nawzajem” — Ten, który jest Życiem, Prawdą i Zmartwychwstaniem. Droga ta prowadzi od naszych serc i dusz do serca i duszy drugiego współrodaka, droga prawdziwej miłości, niezachwaszczona różnicami stanowymi, klasowymi, czy też innymi uprzedzeniami. W sercach naszych wszczepione mamy miłość i wyrozumiałość na błędy i słabostki ludzkie, trzeba tylko chcieć oraz umieć wznieść się ponad egoizm, sobkostwo i materializm. Nie wystarczy jednak wejść na tę drogę w ten jeden dzień radosny, by później znowu, a nieraz przez życie całe zagłębiać się i błądzić w dżungli niskich namiętności. Pamiętajmy o tym, że zgoda i miłość budują. Jeżeli więc chcemy naprawdę Polski wielkiej i Narodowej, wówczas musimy się złączyć wszyscy bez wyjątku we wspólnym, wielkim trudzie zbudowania nie tylko trwałych wartości moralnych i materialnych — lecz i zniszczenia bezwzględnego tych wszystkich ciemnych oraz wrogich nam potęg, wcielonych w komunizmie masonerii i w t. zw. lewactwie. Hasło dzisiejszego radosnego dnia „Pokój ludziom dobrej woli” niech będzie naszym sztandarem moralnym, a zarazem okrzykiem bojowym oraz ostrzeżeniem dla ludzi złej woli, dla tych szatanów w ludzkim ciele, którzy tę złą wolę wszczepiają w serca i duszę Wielkiego, Szlachetnego Narodu Polskiego.

Czołem Wielkiej Polsce!